Jestem chyba jedyną osobą, która ucieszyła się, że śpimy dziś o godzinę krócej. Dla mnie zapowiada się kolejna bezsenna noc, więc po co nie spać tyle godzin?
Tak, to jedna z tych przypadłości ciążowych, którą odczuwam dość dotkliwie. Nie jest tak, że nie udaje mi się zmrużyć oka ani na chwilę, ale często zaśnięcie jest poprzedzone kilkoma godzinami prawdziwej mordęgi, podczas której szukam dogodnej pozycji, a czasem po prostu wstaję i zajmuję się czymkolwiek.
I znów szacun dla matki natury, że tak to obmyśliła. Pewnie chodzi o to, że jak już teraz się nie wysypiam i nadal żyję, to znaczy że nieprzespane noce przy dziecku też mnie nie zabiją.
Jasne :)
fot.www.growingpatch.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyskomfort. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyskomfort. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 marca 2014
piątek, 10 stycznia 2014
(S)kurcze pieczone!
Żeby nie było za nudno, niedawno poznałam nowe uroki ciąży.
Pierwszy to skurcze w łydce (tak, tylko w jednej). Pojawiają się o podobnej porannej porze i gdyby były bardziej przewidywalne spokojnie mogłabym nimi zastąpić budzik. Budzą bowiem tak skutecznie, że już żadna drzemka nie jest potrzebna! :)
Druga dolegliwość to zgaga. Upewniałam się u kilku źródeł, czy to na pewno to, bo zwykle zgaga kojarzyła mi się z pieczeniem w przełyku, a tym razem dyskomfort dotyczy samego żołądka. W rezultacie czuję to tak, jakby mi ktoś wylał wrzątek na brzuch, bo mam wrażenie piekącej skóry na wysokości żołądka, a nie gdzieś wewnątrz.
Czyli mam dwa kolejne powody by nie przesypiać nocy (po bolącym kręgosłupie i częstych odwiedzinach toalety). Tłumaczę sobie to tak, że organizm już teraz się przyzwyczaja do konieczności wielokrotnego wstawania w nocy do dziecka. Na szczęście póki co po wybudzeniu mogę z powrotem zasnąć, choć i to nie zawsze się udaje.
fot.www.info.edziecko.pl
Pierwszy to skurcze w łydce (tak, tylko w jednej). Pojawiają się o podobnej porannej porze i gdyby były bardziej przewidywalne spokojnie mogłabym nimi zastąpić budzik. Budzą bowiem tak skutecznie, że już żadna drzemka nie jest potrzebna! :)
Druga dolegliwość to zgaga. Upewniałam się u kilku źródeł, czy to na pewno to, bo zwykle zgaga kojarzyła mi się z pieczeniem w przełyku, a tym razem dyskomfort dotyczy samego żołądka. W rezultacie czuję to tak, jakby mi ktoś wylał wrzątek na brzuch, bo mam wrażenie piekącej skóry na wysokości żołądka, a nie gdzieś wewnątrz.
Czyli mam dwa kolejne powody by nie przesypiać nocy (po bolącym kręgosłupie i częstych odwiedzinach toalety). Tłumaczę sobie to tak, że organizm już teraz się przyzwyczaja do konieczności wielokrotnego wstawania w nocy do dziecka. Na szczęście póki co po wybudzeniu mogę z powrotem zasnąć, choć i to nie zawsze się udaje.
fot.www.info.edziecko.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)

