Po dzisiejszej Całonocnej Wewnątrzmacicznej Masakrze Nogą Dziecięcą, rano dokładnie obejrzałam swój brzuch. W pewnej chwili myślałam już, że po kolejnym kopniaku w to samo miejsce (z lewej strony brzucha - patrząc z mojej perspektywy, czyli z góry, na wysokości pępka), moim oczom ukarze się chłopięca stopa wystająca beztrosko przez dziurę w moim brzuchu.
Odczekałam chwilę - uff, nic takiego nie nastąpiło. Jednak uznałam, że dla pewności lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i zawczasu poinstruować dziecko, którędy do wyjścia ma się sposobić.
Jak zwykle przy naszych rozmowach, zapukałam do brzucha i powiedziałam wskazując palcem na dół: "Synuś, wyjście tamtędy, OK?"
Nie wiem, czy posłuchał, czy po prostu zasnął zmęczony wielogodzinnym kopaniem. Grunt, że zyskałam chwilę spokoju, w czasie której mogłam na chwilę zasnąć :)
fot.www.narcissisticabuse.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruchy dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruchy dziecka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
środa, 5 lutego 2014
Wyrzucam TV!
Odkąd mój brzuch zaczął żyć własnym życiem, nie ma już dla mnie niczego ciekawszego do oglądania.
Nie dość, że pochłania na długie chwile, to jeszcze nie mogę się doczekać kolejnego odcinka!!!
:)
fot.www.babyonline.pl
Nie dość, że pochłania na długie chwile, to jeszcze nie mogę się doczekać kolejnego odcinka!!!
:)
fot.www.babyonline.pl
poniedziałek, 3 lutego 2014
Czarodziejski mazak
Pamiętacie takie czary-mary z przedszkola, czy może już podstawówki, kiedy na kartce leżały biurowe spinacze, a pod kartką przesuwało się magnes? Osoba, która nie widziała "zaplecza", czyli tego co się działo pod kartką, mogła podziwiać magię samodzielnie przemieszczających się spinaczy!
Dziś sama poczułam się jak takie dziecko, któremu pokazano sztuczkę.
Czytając książkę, od czasu do czasu coś w niej zaznaczam, więc raz po raz używam markera. Nie opłaca mi się więc go odkładać na półkę, dlatego kładę go sobie najczęściej na brzuchu, bo mam teraz taki fajny stoliczek pod ręką :)
Nagle patrzę, a marker fruuu...z lewej do prawej... i z powrotem! Wędruje sobie nieskrępowany to w jedną to w drugą, a ja oczom nie wierzę!
Mojemu synusiowi najwidoczniej przestała wystarczać zabawa pępowiną albo własnymi kończynami i postanowił spróbować czegoś nowego - na przykład jak tu zrobić mamie psikus :)
Nie pozostało mi nic innego, jak wlepić gały i napawać się tym niecodziennym widokiem!
fot.www.artykuly-biurowe.eu
Dziś sama poczułam się jak takie dziecko, któremu pokazano sztuczkę.
Czytając książkę, od czasu do czasu coś w niej zaznaczam, więc raz po raz używam markera. Nie opłaca mi się więc go odkładać na półkę, dlatego kładę go sobie najczęściej na brzuchu, bo mam teraz taki fajny stoliczek pod ręką :)
Nagle patrzę, a marker fruuu...z lewej do prawej... i z powrotem! Wędruje sobie nieskrępowany to w jedną to w drugą, a ja oczom nie wierzę!
Mojemu synusiowi najwidoczniej przestała wystarczać zabawa pępowiną albo własnymi kończynami i postanowił spróbować czegoś nowego - na przykład jak tu zrobić mamie psikus :)
Nie pozostało mi nic innego, jak wlepić gały i napawać się tym niecodziennym widokiem!
fot.www.artykuly-biurowe.eu
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Nietypowy masażer
O prozdrowotnych i relaksacyjnych właściwościach masażu wiemy wszyscy. Wiemy, że są ręce, które leczą, a zły dotyk boli przez całe życie.
A co z masażem wykonywanym przez maluteńkie rączki i nóżki? I nie mam tu na myśli masażu tajskiego, z chodzeniem masażystki po plecach włącznie. Chodzi mi o masaż wewnętrzny, który regularnie serwują swoim mamom ich nienarodzone jeszcze dzieci.
Muszę przyznać, że mój synuś jest z tygodnia na tydzień coraz lepszy w tym fachu. Masuje mi wszystkie narządy wewnętrzne, które akurat stają mu na drodze. Nie wiedzieć czemu w szczególności upodobał sobie przeciwległe bieguny - pęcherz z jednej i żebra z drugiej strony. Ogromnym polem do popisu jest oczywiście cała powierzchnia mojego brzucha, która doskonale rejestruje wszelkie bodźce dotykowe.
Czasem aż trudno mi uwierzyć, że pomiędzy poszczególnymi narządami jamy brzusznej, a dzieckiem są jeszcze ściana macicy i wody płodowe. W rzeczywistości więc ruchy dziecka muszą być o wiele mocniejsze, niż ja je odczuwam, tylko są nieźle zamortyzowane.
I na tym zakończę, bo nie da się żadnymi słowami opowiedzieć, jakie to niesamowite uczucie mieć w środku żywego człowieczka. Mogę jedynie życzyć, by wszystkie kobiety (te, które chcą), mogły poczuć to we własnym brzuchu! :)
fot.www.apostol.pl
niedziela, 29 grudnia 2013
Chyba mu oddam!
Ruchy dziecka, gdy już łatwo rozpoznawalne i nie do pomylenia z aktywnością różnych narządów wewnętrznych, są prawdziwie nieziemskim doznaniem!
Łapię się na tym, że gdy tylko poczuję kuksańca w brzuchu, mam ochotę podzielić się tą radością z całym światem!
A masz!
Najdziwniejszym dotychczas doświadczeniem związanym z ruchami dziecka było to, gdy mały kopnął mnie dość solidnie podczas jazdy samochodem. Jako kierowca staram się teraz szczególnie skupiać na drodze, a tu nagle takie buch-buch od wewnątrz. I choć nie był to szczyt siłowych możliwości synka, to jednak udało mu się mnie rozproszyć na parę sekund.
Pomyślałam wtedy, że znów Matka Natura sprytnie to wymyśliła. Dziecko już teraz stopniowo przyzwyczaja mnie do swojej obecności. Pokazuje mi swój rytm dobowy - niekoniecznie zbieżny z moim. A to z kolei uświadamia mi konieczność bycia elastyczną, bo gdy mały będzie już na świecie, raz po raz będzie mnie wybijał z mojego rytmu. Przez pewien czas jego potrzeby będą wymagały niemal natychmiastowego zauważenia i zaspokojenia. I z pewnością nie raz pokrzyżuje mi plany :)
Słyszałam od wielu osób, że warto notować pory, w których wyczuwa się aktywność płodu, bo z dużym prawdopodobieństwem po urodzeniu dziecko zachowa taki sam "grafik" dobowy. Osobiście nie spisuję tego, bo wydaje mi się, że rusza się dość często, ale takie dwie ulubione pory, które się zdecydowanie powtarzają, to przed 9.00 rano (droga samochodem do pracy) ok 22.00 (czyli mniej wtedy, kiedy po całodniowej gonitwie siadam wreszcie na czterech literach). Czasami tak sobie pozwala, że mam ochotę mu oddać! :) Własną matkę będzie kopał... :P
fot.www.polki.pl
Łapię się na tym, że gdy tylko poczuję kuksańca w brzuchu, mam ochotę podzielić się tą radością z całym światem!
Tutaj! O...tu! - mówię podekscytowana - przyłóż rękę, zaraz poczujesz!W praktyce jednak oszczędzam ów "cały świat" i wybór najczęściej pada na męża albo siostrę, jeśli akurat są w pobliżu.
A masz!
Najdziwniejszym dotychczas doświadczeniem związanym z ruchami dziecka było to, gdy mały kopnął mnie dość solidnie podczas jazdy samochodem. Jako kierowca staram się teraz szczególnie skupiać na drodze, a tu nagle takie buch-buch od wewnątrz. I choć nie był to szczyt siłowych możliwości synka, to jednak udało mu się mnie rozproszyć na parę sekund.
Pomyślałam wtedy, że znów Matka Natura sprytnie to wymyśliła. Dziecko już teraz stopniowo przyzwyczaja mnie do swojej obecności. Pokazuje mi swój rytm dobowy - niekoniecznie zbieżny z moim. A to z kolei uświadamia mi konieczność bycia elastyczną, bo gdy mały będzie już na świecie, raz po raz będzie mnie wybijał z mojego rytmu. Przez pewien czas jego potrzeby będą wymagały niemal natychmiastowego zauważenia i zaspokojenia. I z pewnością nie raz pokrzyżuje mi plany :)
Słyszałam od wielu osób, że warto notować pory, w których wyczuwa się aktywność płodu, bo z dużym prawdopodobieństwem po urodzeniu dziecko zachowa taki sam "grafik" dobowy. Osobiście nie spisuję tego, bo wydaje mi się, że rusza się dość często, ale takie dwie ulubione pory, które się zdecydowanie powtarzają, to przed 9.00 rano (droga samochodem do pracy) ok 22.00 (czyli mniej wtedy, kiedy po całodniowej gonitwie siadam wreszcie na czterech literach). Czasami tak sobie pozwala, że mam ochotę mu oddać! :) Własną matkę będzie kopał... :P
fot.www.polki.pl
niedziela, 17 listopada 2013
Motyle w brzuchu
Bulk...bulk, bulk...
Czy to jest to, co myślę?! Pierwsze wyczuwalne ruchy dziecka??? Czy może przelewa mi się coś w żołądku, albo w jelicie bulgocze?
Jednego jestem pewna - przy kolejnych ciążach nie ma się już takich wątpliwości :)
Bulk...
fot.www.baby-shower.pl
Czy to jest to, co myślę?! Pierwsze wyczuwalne ruchy dziecka??? Czy może przelewa mi się coś w żołądku, albo w jelicie bulgocze?
Jednego jestem pewna - przy kolejnych ciążach nie ma się już takich wątpliwości :)
Bulk...
fot.www.baby-shower.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)





