Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USG. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 listopada 2013

Zaproszenie do kina

"Pójdziesz ze mną do kina?" - takim oto zdaniem zapraszam ojca mojego dziecka na wizytę lekarską z badaniem USG. 

To, co oglądam na monitorze, gdy głowica ultrasonografu jeździ po moim brzuchu, jest bardziej wciągające, niż najlepszy film akcji. Trzyma w napięciu jak pierwszorzędny thriller, cieszy jak dobra komedia, wzrusza jak niejeden melodramat. 

To jak? Pójdziesz dziś ze mną do kina? :)


fot.www.uclahealth.org

czwartek, 31 października 2013

I wszystko stało się jasne!

Pochwalił się tak bezwstydnie, że nie ma wątpliwości. 

Syn!!!

Od dziś mogę nareszcie mówić do brzucha po imieniu :)


fot.www.commons.wikimedia.org

wtorek, 8 października 2013

!!!

Gdy zobaczyłam dziś na monitorze, że mam w brzuchu już nie fasolkę, nie haribo, ale maleńką człekokształtną istotkę, zatkało mnie totalnie. 

Jedyne, co byłam w stanie wydusić, to nieudolne pytanie: "Ile to...to mierzy??". 

"To nie to to, tylko twoje dziecko."- usłyszałam serdeczny głos pani doktor.

Zaczęłam się tłumaczyć (chyba głównie przed sobą), że jeszcze ciągle to do mnie nie dociera, że wewnątrz mnie pływa sobie taki ludzik. Lekarka, która zapewne niejedno już w gabinecie widziała i słyszała, powiedziała: "spokojnie, niektóre kobiety dopiero na porodówce się reflektują, że może już czas wymyślić dziecku jakieś imię". Uff, nie jest ze mną chyba aż tak źle :)  

Wyszłam z gabinetu, a w głowie do teraz dźwięczy mi: "moje dziecko, moje dziecko, moje dziecko...". 


fot.źródło własne

środa, 18 września 2013

Haribo...

...macht Kinder froh und Erwachsene ebenso!*

Drugie USG pokazało, że fasolka przepoczwarzyła się w istotkę z wyodrębnioną głową i zawiązkami kończyn, do złudzenia przypominającą miśka Haribo! 

Jak nic, pasuje mi tu hasło reklamowe najpopularniejszych żelków, bo radość dorosłych (rodziców) na widok obrazu na monitorze była przeogromna :)

* niestety w polskiej wersji nie stworzono odpowiednika tego hasła, który oddawałby sens z zachowaniem rymu, więc podaruję sobie tłumaczenie...


fot.www.serendipitybliss.wordpress.com

czwartek, 12 września 2013

Zdjęcia z wakacji

Jak w ciekawy sposób poinformować znajomych o potomku w drodze? 

Powiedzieć: "Pokażemy wam zdjęcia z wakacji!" i wyciągnąć wydruk USG z Fasolką na pierwszym planie. Efekt gwarantowany! :)

Szalenie miło odbierało się reakcje znajomych i rodziny, zwłaszcza tych spośród nich, którzy absolutnie się nie spodziewali. Powiedzmy sobie szczerze, ja sama jeszcze rok temu byłabym zaskoczona :) 

Wśród komentarzy typu "ale super" i "bardzo się cieszę", był też jeden szczególny, a brzmiał on: "wielkie gratulacje i podziwiam odwagę!". Głęboko zapadł mi w pamięć między innymi dlatego, że wypowiedziała go koleżanka, która też jeszcze nie ma dzieci. Wiedziałam, że doskonale rozumiała moje wcześniejsze obawy i trudności z podjęciem decyzji. 

Mam świadomość, że dla większości ludzi moja ciąża jest jedynie naturalną koleją rzeczy, niczym wyjątkowym. Dla mnie wręcz przeciwnie - to ogromny przełom, którego zaistnienie wcale nie było takie oczywiste. 

Moja kuzynka do dziś wspomina ogromną awersję do dzieci, której przez długie lata nie potrafiłam ukryć przed rodziną. Jaka była jej reakcja? "Sorry, ale nie widzę cię z pampersem w ręku - muszę to zobaczyć! :)"


fot.www.mamazone.pl

niedziela, 1 września 2013

Ja jestem! :)


"To moje pierwsze godziny
Jestem najmłodsze z całej rodziny
Jestem jak małe ziarenko 
Czuję, że żyję, urosnę wam prędko

Ja jestem
Ja czuję 
Ja żyje 
moje serce bije!

To moje pierwsze tygodnie
U mamy pod sercem jest mi wygodnie
I czekam z radości już skacze
Kiedy was w końcu wszystkich zobaczę

Moje serce już dawno bije
Dziękuje ci mamo za to że żyję
Moje serce już dawno bije
Dziękuje ci tato za to że żyję"


Ta właśnie piosenka Arki Noego zaczęła mi się odtwarzać w głowie chwilę po tym, jak zobaczyłam na monitorze u ginekologa małą fasolkę w moim brzuchu. 

Naprawdę tam jest!
Małe pulsujące serduszko w niewielkim pęcherzyku! 

Choć czekałam na tą chwilę kilka tygodni, spodziewając się potwierdzenia ciąży, to jednak zaskoczenie było ogromne. Właściwie nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, żeby to opisać, więc nawet nie próbuję. 

W zamian zostawiam Was z utworem "Ja jestem". Mam nadzieję, że link działa - niestety nie jestem w stanie sama tego sprawdzić, bo każdorazowo wzrusza mnie do łez i potem pół godziny ryczę jak bóbr...  

>> Arka Noego "Ja jestem" 













fot. źródło własne

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

A jeśli jest ich więcej?!

Oczekiwanie to szczególny czas. Ogromne pole do popisu dla wyobraźni, która tworzy różne scenariusze. 

Czekanie na pierwsze USG to jak randka w ciemno. 

Co pojawi się na monitorze w gabinecie lekarskim? I w jakiej liczebności???


fot.www.dobra-mama.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...