Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie mam co na siebie włożyć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie mam co na siebie włożyć. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 czerwca 2014

KEEP CALM and WEAR WHATEVER

Gdy kobieta mówi: "nie mam co na siebie włożyć", jej mężczyzna najczęściej odczytuje to jako:
a) marną formę kokieterii i chęć wymuszenia zapewnień w stylu: "przecież tobie kochanie we wszystkim ładnie..."
b) próbę usprawiedliwienia wydania pokaźnej kwoty na najbliższych zakupach odzieżowych 
c) dowód na krótkowzroczność kobiety, jako że szafa wyraźnie pęka w szwach.

Inaczej rzecz się ma po porodzie
a) ubrania przedciażowe są jeszcze za małe, a ciążowe już za duże
b) nie opłaca się kupować wielu nowych ubrań, bo aktualny rozmiar traktuje się (z wielką nadzieją :)) jako przejściowy
c) jest za gorąco, aby piec się w spodniach ciążowych z nieprzewiewnym, gumowym pasem

Nie wiedziałam czy się śmiać, czy płakać, gdy przypomniałam sobie o koszulce kupionej jeszcze w ciąży na specjalne zamówienie z napisem: KEEP CALM and LOVE .... (<- zamiast kropek na koszulce widnieje imię mojego synka) i postanowiłam ją przymierzyć. Cóż, nie przewidziałam, że poporodowy brzuch wygląda na czwarty miesiąc ciąży, więc t-shirt sięgał mi do pępka... 

Wtedy po raz pierwszy w życiu powiedziałam w pełni uczciwie: "nie mam co na siebie włożyć" i nie było w tym ani krzty przesady. 


fot.www.edziecko.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...