Obejrzałam dziś film "Motyl i skafander". Niesamowity! Mam nadzieję, że poniższym tekstem nie zdradzę aż tylu szczegółów, żeby zepsuć wrażenia tym, którzy dopiero mają w planie go zobaczyć.
Niespodziewanie film otworzył mi oczy na kilka spraw. Tak, oczy :)
Więcej niż optyka
W trakcie oglądania pomyślałam, że człowiek mający do kontaktu ze światem jedynie powiekę, jest jak małe dziecko, które do komunikacji wykorzystuje głównie swój płacz. Tylko tyle i aż tyle. Wszystko zależy od czasu, uwagi i cierpliwości jaką rodzic poświęci aby skutecznie odbierać sygnały dziecka i odpowiadać na jego potrzeby. Filmowy bohater pokazuje, że trening czyni mistrza, choć i jemu nie brak chwil zwątpienia i zniechęcania.
Drugą analogię do dzieciństwa wypatrzyłam w... polu widzenia. Genialnie ujęcia operatora pozwalają widzowi oglądać świat okiem bohatera w jego nieruchomym ciele. Podobnie noworodek, który początkowo widzi bardzo słabo i na bardzo bliską odległość (najostrzej do 20-30 cm). To, czy zobaczy swoją matkę jest zależne wyłącznie od niej - musi ona podejść wystarczająco blisko i pochylić się nad maluszkiem. W filmie świetnie pokazano taką samą zależność bohatera od otoczenia - gdy któryś z odwiedzających go gości stanął w niewłaściwym miejscu, bohater widział tylko jego tors, albo rękę, choć tamten był przekonany, że spokojnie obejmuje wzrokiem całą sylwetkę.
Odkrycia nie-oczy-wiste
Pewnie gdybym oglądała ten film przed ciążą, nie przyszłyby mi do głowy takie refleksje i porównania. Ale obejrzałam teraz i nasunęły mi się, zdumiewając jednocześnie, że jestem w stanie zdobyć się na spojrzenie na świat z innej perspektywy. Tym samym jeszcze bardziej dotarł do mnie fakt, że dziecko jest istotą absolutnie bezbronną i zagubioną w pierwszych chwilach życia. Płacze nie dlatego, żeby zrobić rodzicom na złość, albo dlatego, że chce zasłużyć na miano najbardziej rozwrzeszczanego bachora w okolicy, ale dlatego że na przykład nie widzi mamy, chociaż ją słyszy.
Szczerze powiedziawszy jest to dla mnie fascynujące odkrycie. I nie chodzi mi wcale o zrozumienie dziecięcego języka. Chodzi o ulgę jaką poczułam w chwili, gdy zdałam sobie sprawę, że jestem w stanie spojrzeć na dziecko w taki sposób. Bo to dla mnie wcale nie było oczywiste, że wraz z narodzeniem się małego będę od razu tak wspaniale empatyczna. Przeciwnie, obawiałam się czasem, że częstotliwość, z jaką dziecko potrzebuje mamy będzie o wiele większa, niż moja potrzeba kontaktu z nim. Albo że będę reagować złością, zamiast wyrozumiałością, gdy po raz enty mnie przywoła, a ja tylko zagryzę wargi myśląc "o co ci znowu chodzi, człowieku?!".
Film polecam każdemu, bez względu na to, na jakim etapie życia się znajduje. Nigdy nie wiadomo, jakie skojarzenia wywołają w widzu przedstawione obrazy. Może jeszcze dla kogoś film będzie czymś więcej, niż tylko historią tego konkretnego człowieka...?
fot.www.rozmowywtoku.tvn.pl
fot.www.lesstravelledblog.wordpress.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmysły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmysły. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 stycznia 2014
czwartek, 22 sierpnia 2013
Na plusie
Odpowiedź na pytanie "jak rozpoznać, że jestem w ciąży", które sobie niedawno zadawałam, nadeszła szybciej niż się spodziewałam.
Kojarzyłam, że kobiety w ciąży czują parcie na pęcherz, ale sądziłam, że to następuje dopiero wtedy, gdy mają już spory brzuszek i faktycznie ma co uciskać ten pęcherz. Jednak częste wizyty w toalecie szybko mnie z tego błędu wyprowadziły. I dobrze - to znak, że hormony działają prawidłowo.
Trochę mnie niepokoją bóle brzucha, podobne do tych przed menstruacją. Wiem, że są normalne bo wszystko się teraz rozciąga tam w środku, ale od czasu do czasu stresuję się, czy to aby nie skurcze poprzedzające poronienie. Bo właściwie do 12-go tygodnia ryzyko jest podwyższone. Pozytywne myślenie i techniki relaksacyjne - przybywajcie! :)
Co jeszcze nowego? Mój nos stał się chyba moim najlepiej wyspecjalizowanym zmysłem. Nagle czuję zapach wszystkich kosmetyków, wwąchuję się w woń antyperspirantu w sztyfcie zachwycając się, jaki ładny zapach wybrałam. O aromatach spożywczych już nie wspomnę. Pierogi ruskie rządzą! :) Od teraz nie mówię "oczy by jadły", tylko "nos by pochłaniał"...
Do minusów tego stanu mogę już teraz zaliczyć suchość skóry (która z drugiej strony "przypomina" przynajmniej o konieczności nawadniania się w większych ilościach), za to temperatura ciała jest zdecydowanie na plusie :)
fot.www.carolynscandleconnection.blogspot.com
Kojarzyłam, że kobiety w ciąży czują parcie na pęcherz, ale sądziłam, że to następuje dopiero wtedy, gdy mają już spory brzuszek i faktycznie ma co uciskać ten pęcherz. Jednak częste wizyty w toalecie szybko mnie z tego błędu wyprowadziły. I dobrze - to znak, że hormony działają prawidłowo.
Trochę mnie niepokoją bóle brzucha, podobne do tych przed menstruacją. Wiem, że są normalne bo wszystko się teraz rozciąga tam w środku, ale od czasu do czasu stresuję się, czy to aby nie skurcze poprzedzające poronienie. Bo właściwie do 12-go tygodnia ryzyko jest podwyższone. Pozytywne myślenie i techniki relaksacyjne - przybywajcie! :)
Do minusów tego stanu mogę już teraz zaliczyć suchość skóry (która z drugiej strony "przypomina" przynajmniej o konieczności nawadniania się w większych ilościach), za to temperatura ciała jest zdecydowanie na plusie :)
fot.www.carolynscandleconnection.blogspot.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)

