Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie płodowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie płodowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2014

Czarodziejski mazak

Pamiętacie takie czary-mary z przedszkola, czy może już podstawówki, kiedy na kartce leżały biurowe spinacze, a pod kartką przesuwało się magnes? Osoba, która nie widziała "zaplecza", czyli tego co się działo pod kartką, mogła podziwiać magię samodzielnie przemieszczających się spinaczy!

Dziś sama poczułam się jak takie dziecko, któremu pokazano sztuczkę. 

Czytając książkę, od czasu do czasu coś w niej zaznaczam, więc raz po raz używam markera. Nie opłaca mi się więc go odkładać na półkę, dlatego kładę go sobie najczęściej na brzuchu, bo mam teraz taki fajny stoliczek pod ręką :) 

Nagle patrzę, a marker fruuu...z lewej do prawej... i z powrotem! Wędruje sobie nieskrępowany to w jedną to w drugą, a ja oczom nie wierzę! 

Mojemu synusiowi najwidoczniej przestała wystarczać zabawa pępowiną albo własnymi kończynami i postanowił spróbować czegoś nowego - na przykład jak tu zrobić mamie psikus :)

Nie pozostało mi nic innego, jak wlepić gały i napawać się tym niecodziennym widokiem!


fot.www.artykuly-biurowe.eu

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Nietypowy masażer

O prozdrowotnych i relaksacyjnych właściwościach masażu wiemy wszyscy. Wiemy, że są ręce, które leczą, a zły dotyk boli przez całe życie. 

A co z masażem wykonywanym przez maluteńkie rączki i nóżki? I nie mam tu na myśli masażu tajskiego, z chodzeniem masażystki po plecach włącznie. Chodzi mi o masaż wewnętrzny, który regularnie serwują swoim mamom ich nienarodzone jeszcze dzieci.  

Muszę przyznać, że mój synuś jest z tygodnia na tydzień coraz lepszy w tym fachu. Masuje mi wszystkie narządy wewnętrzne, które akurat stają mu na drodze. Nie wiedzieć czemu w szczególności upodobał sobie przeciwległe bieguny - pęcherz z jednej i żebra z drugiej strony. Ogromnym polem do popisu jest oczywiście cała powierzchnia mojego brzucha, która doskonale rejestruje wszelkie bodźce dotykowe. 

Czasem aż trudno mi uwierzyć, że pomiędzy poszczególnymi narządami jamy brzusznej, a dzieckiem są jeszcze ściana macicy i wody płodowe. W rzeczywistości więc ruchy dziecka muszą być o wiele mocniejsze, niż ja je odczuwam, tylko są nieźle zamortyzowane.

I na tym zakończę, bo nie da się żadnymi słowami opowiedzieć, jakie to niesamowite uczucie mieć w środku żywego człowieczka. Mogę jedynie życzyć, by wszystkie kobiety (te, które chcą), mogły poczuć to we własnym brzuchu! :) 


fot.www.apostol.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...